To akurat zupełnie niczego nie dowodzi. Też zdarzyło mi się zagrzać "tadka" z powodu uszkodzenia pompy (prędkość ponad 180 km/h na obwodnicy Białobrzegów). Z niedziałającą pompą z przerwami doturlałem się ostatecznie pod Radom. Byłem przekonany, że głowica padnie po takiej dawce temperatury. Okazuje się jednak, że to są dość wytrzymałe konstrukcje. Wydarzenie miało miejsce rok temu, i jak do tej pory silnik nie sprawia problemów. Nie stosuję żadnych uszlachetniaczy.Zamieszczone przez coboss




Odpowiedz z cytatem