Bo kibel. Ludzie kupują, coś się popsuje, dowiedzą się ile kosztuje naprawa i się pozbywają. Ja za swoje zapłaciłem prawie 25k i ma sporo mankamentów, więc już sobie wyobrażam auta za 10k. (chociaż może akurat ja przepłaciłem, a mogłem poszukać okazji za dychę...).

Za 10k to można sobie e36 kupić, a nie limuzynę...

a nawiązując do:
"auto bedzie jezdzone w pl jak tu siedzi pare mc w roku. nie chce wydawac tez fortuny typu 20-30t na auto ponad 20letnie ktrorym pojedzi moze 2tys km na rok"

to może trafić tak, że to auto zamiast przejeździć te 2 tys km na rok, będzie stało u mechanika... :)