Cytat Zamieszczone przez coboss
a ja dodam, że każde auto ma taką konstrukcję, że tył jest dużo mocniejszy niż przód który jest projektowany tak aby składał się możliwie najmocniej aby pochłonąć energię kinetyczną. Czyli w 90% przypadków przy takich uderzeniach auta wyglądają na odwrót, to uderzające przodem ma dużo większe szkody niż to co dostaje uderzenie w tył...

PS. Ja tak miałem dostawczakiem :) koleś odje... taki skecz na trasie że wierzyć się nie chce do dzisiaj, że można być takim idiotą :razz: a w nagrodę przeholowałem go busem jakieś 15m :D ja oprócz tego że zderzak mi w paru miejscach wyskoczył z zaczepów i minimalnie wcisnęła się maska w okół znaczka nie miałem nic a koleś w sedanie miał cały mój przód odciśnięty i typowo skasowany cały bagażnik. Ale to była zasługa wielkiego zderzaka zrobionego z jakiegoś tworzywa co pochłonął energię (dosłownie jak by był z kauczuku) no i wiadomo z wielkiej różnicy mas... Ja w środku mając zapięte pasy nie czułem nic a miałem ok 50km/h (do tej prędkości wyhamowałem) oprócz huku widziałem tylko jak na niego najeżdżam :) swoją drogą fajnie to wyglądało z mojej kabiny :D
Kolega RockR napisał, że wjechał przodem w tył innego pojazdu i miał dość małe szkody względem tego co się stało w aucie poprzedzającym (co poniekąd przeczy Twojej teorii).

Tu trzeba wziąć poprawkę na wiele czynników (klasa auta, wielkość, masa, epoka produkcji...). Widziałem kiedyś "bratobójczą potyczkę" dwóch beemek. e36 wjechało centralnie w tył e32. Zgodnie z przypuszczeniami e36 pożegnało się z lampami, maską, chłodnicą, atrapą. e32 miało kilka rys na zderzaku. Przypuszczam, że gdyby zamiast e32 było e38, straty po stronie siódemki byłyby większe.

Przy okazji mała prośba o większą uwagę w pisowni (poprawione błędy zaznaczyłem na czerwono). Gdyby zderzak był z "kałczuku" a nie z kauczuku to byłby wielki "splash" i kupa smrodu ;D ;D