Mam F01 od 6 miesięcy, kupione od 1 właściciela, niski przebieg ok 230 tys.
Po zrobionych 25 tys w 3 miesiące trzeba było ostro doinwestować cały samochód żeby wszystko znów było na tip top.
Mam wrażenie, że e38 czy e65 wymagały takich inwestycji przynajmniej 100-150 tys km później (jakby 350-400tys było dopiero momentem na różnego rodzaju naprawy i regeneracje)
F01 to genialny samochód - niebo lepszy od e65 czy e38 (które także nadal mam i uwielbiam, ale w każdym calu F01 biję swoich poprzedników na głowę.)
Teraz po przeprowadzeniu napraw oraz wielu modyfikacji myślę, że auto posłuży kolejne 230 bez problemów, i to nie traktując je jak limuzyny, ale jak serie M. Nie uważam, że dając takie pieniądze za auto mamy jeździć nimi delikatnie, i jako, że to seria 7 to ma wytrzymać wszystko. Moje poprzedniczki wytrzymywały i ta teraz też powinna.
Wkleje niebawem relacje ze wszystkich prac i modyfikacji auta.
Podsumowując F01 to wspaniały samochód, piękny, wygodny, dopracowany, świetne silniki, duża moc, niskie spalanie - ale koszty napraw są wysokie, niestety zazwyczaj przez wcześniejsze zupełnie nieudolne serwisowanie auta.
Ale tak już jest, że ktoś się u Nas szczyci, że tylko wsiada i jeździ, a pod maską co raz więcej do roboty ;)




Odpowiedz z cytatem