Dzięki laso... Dokładnie dlatego skapitulowałem ostatnim razem. Nie czułem się nerwowo na siłach, żeby się z tym pieścić w brutalnie niewygodnej pozycji.
Wcześniej posiłkowałem się wiedzą tego gościa:
A jakby podejść od podszybia i tam giętką rurką wycelować w łożysko górne? Muszę zorganizować sobie endoskop i sprawdzić...
laso, na Twoje oko, da się dojść rurką i strugą z niej do łożysk bez wyciągania tego całego ustrojstwa? Do dolnego raczej na pewno, ciekawi mnie tylko to u samej góry.




Odpowiedz z cytatem