Mój szwagier taraz ma tuarega V10 (od ponad roku) odkupiony od pierwszego właściciela (znajomego, więc wiedział co brał). Obecnie 220 tyś km przejechane i zero poważnych problemów, jakiś czujnik padł i odcinało moc w silniku i czyścił filtry cząstek stałych + uzupełnienie płynu adblue. Miałem okazje jeździć z prędkościami większymi niż autostradowe i komfort podróży jest na podobnym poziomie jak w mojej e65. Spalanie u szwagra to około 19 w mieście i 11 w trasie, ale on nie wie co to ecodriving.




Odpowiedz z cytatem