Wszędzie piszą, żeby nie jeździć na wyłączonym silniku, bo nie ma wspomagania hamulców. Jak mi zgasł gdy testowałem odłączone przepływki to też trzeba było mocno depnąć żeby sensownie zaczynał hamować. Przy zjeździe z lawety na wyłączonym silniku aż byłem zaskoczony ile trzeba wysiłku włożyć w kontrolę dynamiki. Ale fakt, że gdzieś wyczytałem, że po to właśnie samo serwo akumuluje podciśnienie. Z drugiej strony skoro serwo musi trzymać, to znaczy, że reszta układu już podciśnienia wtedy nie ma.
Rozumiesz na co patrzysz? :) Pytam serio, może mógłbym zrobić filmik z inpy i Ci podrzucić. W Bydgoszczy byłem w serwisie specjalizującym się w BMW, z dobrymi opiniami i twierdzili, że nic tam nie widzą.