Nawet bardzo ciężko, ale nasi kochani biurokraci potrafią tak życie umilić, że się odechciewa. Warsztat jest takim interesem, który wszelkiej maści kontrole ma wręcz pewne. Ochrona środowiska, sanepid, UDT, normalnie zwariować idzie, już nawet nie ma co mówić jak cię sąsiedzi albo konkurencja podpierpapier.
Jaro dobrze napisał, jak masz zarobiony hajs a chcesz wracać do kraju to wbij się do kogoś na etat i spokojnie sobie na bieżąco żyj. Albo zacznij na początek od w/w sklepu motoryzacyjnego, da się z tego jakoś wyżyć. Kwestia tylko taka, jak dużej gotówki co miesiąc oczekujesz. Podejrzewam, że jak jesteś teraz za granicą to możesz mieć zderzenie z pl rzeczywistością spore.





Odpowiedz z cytatem