Przede wszystkim to uświadom ojca, że idzie zima, a te auto nie ma zimówek. Dodatkowo ja na zimówki pomyślałbym nad mniejszymi felgami, więc koszta rosną. Warto zapytać gościa, czy ma za dopłatą zimówki. Auto w środku wygląda jakby miało minimum pół bańki za sobą, więc faktycznie nie powinno dymić, bo jeździ już co najmniej na drugim komplecie uszczelniaczy, ale standardowy "test" na postoju warto zrobić dla pewności. Przejedź się po kocich łbach i posłuchaj czy nic nie puka, nie stuka. Dobrze byłoby odpalić na zimnym i zobaczyć jak chodzi, zanim się nagrzeje. Weź ze sobą też kompa jak możesz.




Odpowiedz z cytatem