Kolego Słowik wiekszość z nas olała by takiego klienta ale w przypadku gdy kupujący naprawdę pójdzie do sądu nie dość że trzeba oddać siano za auto do tego koszty prawników,koszty sądowe,opinia rzeczoznawcy,plus odsetki ustawowe,moja siostra już prowadziła taką sprawę i z 16 tys bo taka była wartość auta koleś oddawał prawie 32 tysiące a sędzia w uzasadnieniu wyroku jasno powiedział że skoro auto nie posiadało wad ukrytych dlaczego sprzedający nie wziął auta z powrotem,w momencie otrzymania "Oświadczenia O Odstąpieniu od Umowy" Zawsze kij ma dwa końce ale skoro jak byk pisze bez wkładu finansowego to ma być bez koniec i kropka.




