Wczoraj dokonałem tego zabiegu. Podlewarowałem silnik tak by niczego nie uszkodzić ( warto odkręcić osłonę wiatraka chłodnicy, żeby nie pękła). Odkeciłem wszystkie sondy (klucz 22 płaski). Odkręciłem łapę silnika (klucz 13) oraz poduszkę silnika (klucz 13, warto sobie tę dużą śrubę na klucz 16scie poluzować gdy silnik nie jest w górze). Odkręcić wszystkie osłony łącznie z boczną która zasłania kable, każdy centymetr się liczy. Po tym zabiegi mamy już "trochę" miejsca. Zabieramy się do odkręcania kolektorów (klucz 11, warto mieć płaski z grzechotką oraz nasadkę na bagnecie). Po spryskaniu 2 dni wcześniej WD, wszystkie szpilki wychodzą pięknie ale trzeba się nagimnastykować. po odkręcaniu obu kolektorów, odkręcamy łącznie z tłumikiem, radze wywalić stare śruby i wstawić nowe. Rzecz jasna wszystkie uszczelki warto wymienić na nowe. Zawiozłem graty do spawacza ( w Kielcach polecam zakład na ul. Wróbla, pełen profesjonalizm! ). Montaż, trzeba sobie dobrze ustawić od razu oba kolektory ( jeżeli ustawimy jeden i przykręcimy, drugi nie wejdzie. Ważne, dokładnie spojrzeć żeby żadne przewody nie dotykały kolektora! Wszystkie szpilki oraz śruby posmarowałem smarem miedzianym (taki mam fetysz, że smaruje :) ). Do załapywania śrub na kolektor przydaje się wspomniany wcześniej klucz nasadowy na długim bagnecie. Uszczelki między kolektorem a głowica posmarowałem "tawotem" żeby mi się trochę trzymały, potem ten smar po uruchomieniu silnika się ulotni, także bez obaw. Ktoś mądry kiedyś powiedział że zaczynamy dokręcać od śrub które znajdują się od środka.

Reasumując, tak jak mówili przedmówcy, jest to czasochłonne, ale do zrobienia. Dzięki wszystkim za rady, pozdrawiam.