Ja u siebie wyjmowałem właśnie ten pierwszy katalizator, z tą różnicą że miałem silnik uniesiony bo wymieniałem uszczelkę misko olejowej to robota strasznie wkurząjąca i jak to bywa mało miejsca. Po odkręceniu łapy silnika i poduszki oraz osłony termicznej sprawa się nieco ułatwi. Pamiętaj że uszczelni nr 3 i 6 wypadało by mieć bo nie wiadomo czy po odkręceniu katalizatora będą w dobrej kondycji. Powodzenia, ja z moimi dużymi łapami nieźle się nawkurzałem przy tej pracy a pękające katalizatory to podobno norma w tych silnikach.




Odpowiedz z cytatem