Mi sie wydaje że W124 czy W123( które gniły mega) są tylko dlatego tzw synonimem bezawaryjności bo tam po prostu nie miało sie co psuć !. Jakbyśmy wyjeli z naszych aut wszystko co wprowadzono po 90tych latach i ogołocili je do stany w/w merca to podejrzewam że jeździłyby dłużej i to o wiele.