Trochę to odbiega od tematu.
Oczywistością jest, że "czego nie ma, to się nie popsuje".
Jednak E32, czy wspomniany W124 w swoich bogatych wersjach wyposażeniowych na głowę biją bezawaryjnością samochody współczesne, a takie E65 jest już małym kombajnem elektronicznym, a nie ukrywajmy, to właśnie elektronika, która w założeniu miała być bezawaryjna w 100%, najczęściej w nich ulega uszkodzeniu.
Btw. W124CE też mam od niedawna i nie rozumiem przycinania typu "wychwalanie Merca na forum BMW to siara". Siarą jest takie ograniczone myślenie.
Uwielbiam swoją E32, ale nie porównałbym jej do Benza z tego samego okresu jako równie bezawaryjne.




