-
Zaawansowany Użytkownik
Konkretnie - odpalasz i jedziesz.
W zimnym silniku na wolnych obrotach siła smarowania jest niska, obroty robocze (czyli jak wyżej już wielokrotnie napisano) dla normalnego rozpędzania, dają wystarczające smarowanie dla najmniejszego zużycia.
Kiedyś napotkałem program poświęcony właśnie obaleniu jednej ze szkół czyli odpalony silnik pozostawiony na dłuższy czas na postoju, czy jazda bez czekania na rozgrzanie. Okazało się że zużycie silnika zwłaszcza głowicy, zaworów (ogółem góry) jest niższe gdy silnik rozgrzewany jest podczas jazdy.
Od kliku lat jeżdżę dieslami i zawsze po odpaleniu w ostre mrozy pozwalam przez max minutę zassać turbinie olej i jazda. Odpukać taki system jeszcze nie zawiódł ;)
Nie mam pojęcia jakiego dokładnego opisu czy instrukcji się spodziewasz coś w stylu odpalasz czekasz 25sekund po czym ruszasz przy 2500odr/min nie mniej nie więcej tak jedziesz 1600m ...itd?
Wszystko jest uzależnione od wielu czynników zwłaszcza jakości oleju, podobno castrol zaraz po odpaleniu ma wystarczającą lepkość itd do piłowania bez ryzyka uszkodzenia czy wcześniejszego zużycia. Dla właścicieli diesli zwłaszcza złe ich eksploatowanie przez poprzedników jest zmorą, benzynki są bardziej debiloodporne. Szereg czujników kontroluje poprawną prace silnika, jak trzeba wzbogaci dawkę paliwa podniesie obroty itd wszystko po to by ułatwić codzienne używanie auta w każdych warunkach, bez zbędnych rytuałów :]
Podsumowanie - "normalna" jazda dla rozgrzania silnika i skrzyni jest najlepsza.
Pozdrawiam
Uprawnienia umieszczania postów
- Nie możesz zakładać nowych tematów
- Nie możesz pisać wiadomości
- Nie możesz dodawać załączników
- Nie możesz edytować swoich postów
-
Zasady na forum