No, to zrobiłem porządek z tarczami, wymieniłem felerny łącznik wału, a przy tym wcześniej na darmo podporę wału, bo myślałem, że ona mi wibruje przy przyspieszaniu, a teraz właśnie zamówiłem wahacze. Na forum są zwolennicy Lemfordera i Meyle. Poszukałem na innych forach co o tym piszą i faktycznie potwierdzają, że tuleje w Meyle są bardziej sztywne i jak to opisują na forach: sprawiają wrażenie "heavy duty".
Po moich przygodach z wibracjami wybrałem bardziej sztywne rozwiązanie - kupiłem Meyle. Teraz moje wahacze są na tyle miękkie, że mogę je ręką obrócić i zostają w obróconej pozycji. Obstawiam, że to przez nie właśnie mi teraz znowu bije kiera przy średnim hamowaniu w obszarze 120-80km/h. Powyżej i poniżej tych prędkości nie dzieje się nic niepokojącego.
Temat z wahaczami już przerabiałem. Miałem jeszcze oryginalne wahacze w samochodzie i były tak wyhuśtane, że przy hamowaniu auto siadało przodem, a następnie odbijało i zabujało jakby amortyzator był padnięty. Wymieniłem na lipę za 100EUR (za 6 elementów), które były fajne, ale rozsypały się po 2.000km. Później dostałem na gwarancji Mapco i po ok. 15.000km znowu jest problem - wibracje podczas hamowania i stuki na wybojach. W następny weekend mam plan wymiany, więc zrobię filmik jaka jest różnica i moje spostrzeżenia co do Meyle.




Odpowiedz z cytatem
