Ale panowie, w takich wypadkach to najczęściej właśnie elektronika głupieje. Mechanicznie auta się aż tak nie psują. Jako, że w pracy mam do czynienia z oprogramowywaniem urządzeń, które opierają swoje zachowanie na odczycie wskazań z czujników i pewnej heurystyce powiem, że to nie jest takie proste przewidzieć wszystkie możliwe scenariusze i odpowiednio to zakodować. Efekt jest taki, że czasami maszynę trzeba wyłączyć, a w przypadku auta jest tak jak opisujecie.