Jak czytam te tematy z "tańszymi" betami to nie raz się uśmieje. Zawsze trafi się jakiś fanatyk, który ma igłę wartą 40kołą i neguje każde auto poniżej 30tysięcy. Ja swoją 728 z 97' kupiłem za 7,5 tysia i nie był to parch na stalówkach. Do każdego auta się dokłada zaraz po zakupie, zakładając, że wydajesz na nie rozsądną sumę. Nie mówię tu o autach wartych tyle co wasze- tj fanatyków, bo tam może i wszystko jest igłą, ale o "zwykłych" samochodach do jeżdżenia. Wracając do tematu moje auta, cena była tak mała, ponieważ 2 wcześniejszych właścicieli nie potrafiło sobie poradzić ze spalaniem w granicach 25litrów. Auto do dziś ma kilka wad, ale stopniowo i systematycznie je eliminuję. Myśle, że warto jest dać mniej kasy za auto i zostawić sobie trochę na remont, niż wpakować wszystko w zakup, a potem obudzić się z palcem w nocniku jak igła okazuje się "stępiona". Do autora- nie przejmuj się tym, że ludzie z tego forum piszą Ci że nie kupisz dobrego auta za 10,12,15 tysięcy bo to nieprawda. Oni są fanatykami i nie tolerują wad. Jeśli auto wydaje się w porządku, czasem warto zaryzykować. Ja zaryzykowałem i mi się opłaciło. Pozdrawiam