Witam,

jeżdżę ponad 60tys. rocznie. Moje ostatnie 4 samochody, to były diesle (róźne marki) i każdy jak sprzedawałem miał 200 tys. km. W żadnym nie robiłem turbiny, ani koła dwumasowego i poza standardowymi przeglądami (rzeczywiście są droższe) żadnych wydatków związanych z silnikiem...
Jestem przekonany, że problem leży w tankowaniu porządnego paliwa i prawidlowej eksploatacji (nie "katowanie" zimnego, "odpuszczanie" turbinie przed zgaszeniem...)

Pozdrawiam