Na zdjęciach MUSI być widać za co klient ma drogo zapłacić, tak już jest. Jak widać foty od handlarzy w dobrej rozdzielczości, dużo zdjęć czyściutkiego wnętrza, wnęk drzwiowych, słupków itp to wzbudza zaufanie i chęć zakupu/obejrzenia auta. Wiem, że handlarze to picują do ogłoszenia, ale np. moje prywatne auta zawsze wyglądają na żywo tak jak te od handlarzy na zdjęciach i wierzę głęboko, że są inni ludzie, których auta też są takie - i właśnie od takich chciałbym auta kupować.
A tu - szczerze? Nawet, jakby była 10k tańsza, to nie wiem czy bym zadzwonił wypytac o auto widząc te dywaniki :P strasznie na mnie działają takie szczegóły. Tak samo jak zdjęcia upierdolonego auta wieczorową porą - no nie ma opcji, dyskwalifikacja :D