Moim zdaniem nie powinieneś robić kompletnie nic, czekać. Nie sądzę żeby poszła do sądu, sam fakt wpisania na umowie 1 tyś za E38... Sorry - nikt tego nie łyknie.
Żeby założyć sprawę trzeba trochę wydać, do tego dochodzą ekspertyzy, który Ty zawsze możesz podważyć wnioskując o niezależnego biegłego i robi się z tego cyrk.
Oczywiście jest to pewnego rodzaju gra w kotka i myszkę, ale wydaje mi się, że w obecnej sytuacji nie ma sensu na nerwowe ruchy z Twojej strony - jeśli ma się skończyć w sądzie, to tak będzie.
Nawet jeśli zgodzisz się na pokrycie kosztów, nie masz żadnej gwarancji, co wyjdzie przy okazji naprawy i znowu podobna sytuacja.
Takie jest moje zdanie.




Odpowiedz z cytatem