Widziały gały co brały wg mnie...
jak masz kwity podpisane to mogą Cię za przeproszeniem "cmoknąć"
Przykra sytuacja ale jak widać ludzie są różni...
auto dostało po dupie i się rozsypało ... nie mam pytań... Ciekawe kto nim tak naprawdę latał...
Umowa jest podpisana....
wada ukryta???a na jakiej podstawie Ty miałeś stwierdzić że coś jest nie tak skoro wszystko było ok... do silnika masz wejść czy jak...
Po 3 miesiącach to wszystko mogło z autem się dziać....raczej nie mają większych szans ... ale prawnikiem nie jestem...