Ja znam jeden przypadek, gdzie auto z uszkodzoną skrzynią dało się naprawiać po kosztach. Reszta "okazji" to mniej więcej wychodzi tak jak kolega opisuje, czyli trochę drożej niż jeżdżące auto + kupa nerwów i zawracania głowy. Współczuję koledze ale to niestety był scenariusz do przewidzenia.

Podobnie jak @miro uważam, że lepiej kupić słabszy model i nie zastanawiać się czy duża naprawa zachwieje moim budżetem niż na siłę brnąć w topowe jednostki silnikowe. Jak szukałem swojej e39 to chciałem 4.4 bez vanosa z manualem. Udało się kupić 2.8 i czasem żałowałem, że nie mam niemal 300 koni i 6 biegów ale z moim 2.8 kompletnie nic się nie dzieje. 100 tyś na gazie przejechałem i tylko standardowe drobiazgi robię. Jak mnie czasem nachodzi na "lepsze auto" to przypominam sobie, że dobry samochód to taki, co go na luziku utrzymam bez kombinowania z używkami, tanimi zamiennikami czy regeneracją nieregenerowalnych podzespołów.

Koledze jeszcze doradzę poszukać za granicą, rynek części jest bardzo duży i jak masz czym jeździć to może zapoluj na te panewki na ebay.