Ja od siebie mogę dodać, że najbardziej smakuje mi Gentleman Jack z takich w miarę dostępnych cenowo alkoholi. Nie pogardzę Passportem czy też całkiem niezłym J&B. Czerwony Jasiek kompletnie mi nie smakuje, tak samo jak od jakiegoś czasu po prostu nie mogę się przemóc i pić Danielsa - smakuje jak perfum. Za to już nie mogę doczekać się świąt, specjalnie z tej okazji czeka na mnie Glenfiddich 18 - na samą myśl mam już gorąco... :)




Odpowiedz z cytatem