Nawet nie wiedziałem że sprzedałem trupa z minimalnym wkładem na dzień dobry 10 tys. zł ;). Teraz może pyt. z innej beczki. Wystawialiście swoje e65/66 tak jak Aldik czy Adasio x lat temu i nie było zainteresowania gdzie to były jeszcze lata w których te auta dobrze stały cenowo a dziś...??. Jak już pisałem e65/66 może być zadbane , pod kocem trzymane ale na pewne jego usterki nie masz wpływu - prędzej czy później min. 10-15tys. zł pójdzie w mgnieniu oka, bomba zegarowa z różnymi czasami zapłonu. Miałem to auto to wiem. Regularnie serwisowałem je w dobrym warsztacie i widziałem co robili przy tych autach, rozmawiałem z mechanikami i to w sumie oni mi powiedzieli że mam sprzedawać póki auto jest w pełni sprawne . Auta trafiały do nich lawinowo, myślę że bez e65 nie miał by się tak dobrze ten zakład. Auto jest mega wygodne itd. ale jednak przy tych kosztach które czekają czy to przy zadbanym egzemplarzu czy nie są duże = niska cena zakupu. Rynek szybko wszystko zweryfikuje.