okazuje sie ze chyba sonda walnieta. Sprawdzilem w katalogu czesci i powinna tam byc sonda ta, ktora własnie kupilem (ten numer) problem tylko w tym ze te sondy sa o 10 cm za krotkie, ja nie wiem jak oni to dobieraja wiec w takim przypadku nalezy ją przedłużyc, tak? No bo jak inaczej, dla mnie bez sensu. Teraz pytanie czy to przedluzenie i lutowanie nie powoduje straty? Wczoraj zakladajac sonde ktora kupilem tez mi ja mechanik przedluzal, odciął kabel z mojej starej i przelutowal to drugiej. Efekt taki ze auto drży i spalanie 26L. Komp pokazuje błąd sondy i wypadanie zapłonu rzad pierwszy. Jutro koles da mi drugą sonde o tym samym numerze ale zas bedzie za krótka wiec znów lutowanie. Czy to tak powinno wyglądać?




Odpowiedz z cytatem