niepojete jest dla mnie jak 6 letnie auto za worek pieniedzy po 200tyś km (pomijajac silnik który już drugi nie domaga) moze miec łozysko koła do wymiany ?? moja e38 ma blisko pół miliona i nikt tam lozysk kół nie wymieniał.. w f01 padajace silniki to jedno ale nie tylko silnik jest z gównolitu , tylko czekac az zaczna padacz czujniki , łozyska kół , katalizatory tez nie wiadomo czy nawet 200 tyś. wytrzymaja.. a dyferencjał , krzyzaki wału itd ?? to dopiero bedzie jak zacznie sie wszystko naraz konczyć a auto nawet 10 latnie bedzie miało ;-) nie chce nawet wspominac o elektronice.. a koszty naprawy w tysiacach , używek nie bedzie bo niby z kad jak wszystkie cierpia na te same wady/ usterki..
poza tym jak na 6-cio letnie auto marki premium 40 stron historii napraw to troszke za duzo jak dla mnie - prosto liczac wychodzi ze jedna strona napraw na 54 dni... teraz tylko pytanie ile napraw miesci sie na jednej stronie... 3? 5? dla mnie nawet jesli tylko 1 to i tak za dużo na niecałe 2 miesiace jazdy, biorąc pod uwage fakt ze z opisu wynika ze nie były to usterki typu "wymieniony przycisk" czy niedzialajacy kierunkowskaz" tylko dwie nowe turbiny , nowy silnik , nowa skrzynia i ciekawe co jeszcze ? bo chyba wymiany trzech podzespołów nie zapisano na 40 stronach..
i jeszcze jendo , auto z rocznika 2009 które sprzedaje handlarz za niespełna 90tyś zł i na tym ma zarobek to za ile on je kupił w niemczech ? chyba za równowartośc tych napraw za 15 tyś euro.. ładnie musiał byc zdesperowany i miec dośc tego auta własciciel skoro tak "idealne" auto z całym nowym zespołem napedowym oddał za bezcen , czyzby nie wieżył ze nowy silnik wytrzyma choćby 100tyś km nastepne ?
odpowiedzcie sobie sami ! pozdrawiam





