tylko "biznesmen" kupujacy auto za 200 czy 300 tysiecy auto , wychodzi z założenia PŁACE - WYMAGAM i kupujac nową limuzyne jaka jest 7er szybko nastuka xxx tyś km. i wtedy jak stanie w trasie , albo auto zepsuje sie wtedy kiedy go najbardziej potrzebuje , zabiora je na lawecie do serwisu i postuj kilka tygodni bo nie wieze ze nawet przy naprawie gwarancyjnej maja nowe silniki na zapleczu...
i wtedy czym " biznesmen'' ma jezdzić napewno ma inne auto a jesli nie to dostanie zastepcze lecz chyba nie po to zapłacil tyle kasy za 7er zeby nie mógł jezdzić swoja limuzyna i na niej polegać . a jeśli jest tyle usterek to nigdy nie wiadomo kiedy coś sie zj....bie i co bedzie nastepne..
wiec nie tylko fakt kosztownych napraw jest denerwujacy lecz przede wszystkim niepewność dojechania do celu i czas postoju w serwisach









