W tych pieniądzach za polifta z 2000 roku nikt nie będzie diagnostyki silnika robił przed sprzedażą, pewnie kupiona na "motorschade" i handlarz pcha to dalej z niewielką marżą dla siebie. Albo pierdoła (kolega miał taki przypadek, myśleliśmy że silnik się zatarł, a okazało się że błahostka), albo gruba akcja pokroju zerwanego łańcucha rozrządu.