Wczoraj rozeznałem się w sytuacji. Sterownik przykręcony jest dwoma śrubkami na klucz 10 poziomo do bloku silnika na jego środku, zaraz pod rurą doprowadzającą chłodziwo do silnika. Wbrew temu, co można gdzieniegdzie wyczytać, wg mnie mnie ma opcji demontażu tego bez ściągnięcia kolektora - BOSS, Twoja uwaga się potwierdziła. Raz, że jest tam tak mało miejsca, że naprawdę chwilę zajmuje, żeby wyciągnąć to ustrojstwo spomiędzy przewodów, a dwa, że śrubki są tak wsadzone, że trzeba kluczami łamanymi się dostawać. Sama operajca wykręcenia to jakaś godzina (ze zdjęciem kolektora i kombinacjami). Uwaga jednak na wtyczkę! Do sterowanika idą dwie - jedna okrągła, jedna prostokątna. Okrągła schodzi bardzo łatwo, ale prostokątna jest gotowa do wypięcia dopiero jak się odkręci i obróci sterownik, ponieważ kable są bardzo krótkie i prędzej się coś urwie, niż wypnie się kostkę na przykręconym strewniku do bloku.
Wczoraj sprawdziłem, czy przypadkiem kostka nie jest zalana przez olej - stąd błąd otwartego obwodu. Stety kostka jest dosyć dobrej konstrukcji na zalanie, więc u mnie była sucha. Zapsikałem ją jednak, poskładałem do kupy; to samo zrobiłem ze świecami żarowymi. Podłączyłem się komputerem, wykasowałem błędy i niestety 2 sekundy i koputer odpala znowu błędy sekwencyjnie 1,2,3,4,5,6 cylinder. Nie pozostaje mi nic, tylko kupić zestaw i wymienić.
Dla tych, którym przyjdzie chęć sprawdzenia świec żarowych na krótko z akumulatora, 100% wyjdzie Wam, że świece są spalone... bo je spalicie. Pracują one pod zasilaniem 5V. 12V z akumulatora je przepala.
Co do zasilania świec, to mają one zupełnie osobne przewody wychodzące ze sterownika.




Odpowiedz z cytatem