Jeśli masz 100% pewności że usunąłeś wszystkie rysy i nie zostawiłeś hologramów, to trzeba by nałożyć jakąś ceramikę. Może być Gtechniq C1 lub Serum Black, Nanoshine Ceramic Pro Light, Echelon Zen Xero, Williams Ceramic Coat. Wszystko zależy od budżetu (ceny od ok 200zł w górę) i od naszych umiejętności. Niektóre powłoki po nałożeniu można trzymać na aucie nawet do 10 minut zanim je zapolerujemy, więc tutaj jest luz, ale są też takie które trzeba bardzo szybko nałożyć na element i zapolerować max w 30-40 sekund, bo po tym czasie tak stwardnieje że będzie to mega długa i ciężka praca. A dla kogoś kto tego wcześniej nie robił- wręcz niewykonalna. Co do wydajności, to bywa różnie. Różnie też producenci podają, a w praktyce i tak wychodzi co innego. Z jednej firmy z buteleczki 30ml zrobimy spokojnie trzy auta, natomiast z innej z 50ml dwa. Ja mam w Krakowie swój zaufany sklep z wszelaką chemią do detailingu i wiem że chłopaki znają się na tym, a przede wszystkim testowali te produkty, więc faktycznie powiedzą co i jak się nakłada, jaką ma wydajność itp, a nie tylko powtarzają wyuczone dane z ulotki. Dla tego polecam znaleźć sobie taki sklep i poprosić o radę. Aha, obowiązkowo trzeba przed nałożeniem powłoki odtłuścić całą powierzchnię zmywaczem silikonowym lub IPĄ. Jedną ściereczką rozprowadzamy płyn na aucie a drugą wycieramy do sucha. Broń Boże nie robić tego jedną ściereczką. Całą potrzebną resztę jak aplikatory czy rękawiczki producencie dają w zestawie z powłoką. Trzeba mieć jeszcze jakąś dobrą miękką mikrofibrę do zapolerowania powłoki (ok 20-30zł) bo tego w zestawie przeważnie nie ma. Samo nakładanie jest dość proste. Najważniejszy jest etap dokładnego przygotowania powierzchni- wypolerowania, umycia, odtłuszczenia i usunięcia wszelkich pyłków i kurzu. Jeśli tu coś zrobimy nie tak, to ceramika skutecznie zabezpieczy nam to na lakierze na najbliższe 2 lata.
Bardzo fajną alternatywą jest spray Sonax Profiline Polymer Netshield. Nie daje w prawdzie takiego zabezpieczenia na zarysowania jak ceramika ale, kosztuje 80-90zł, wystarcza na kilka aplikacji, dodaje lakierowi większego połysku i sprawia że jest gładszy, a co za tym idzie, dużo łatwiej jest zmywać zanieczyszczenia, które zwyczajnie nie przylegają tak mocno jak do zwykłego, niezabezpieczonego lakieru. Efekt utrzymuje się 3-4 miesiące. Po tym czasie nakładamy powłokę na nowo. Taki spray wystarcza na 5-6 aplikacji, czyli ok 1,5 roku. Do aplikacji wystarczy zwykły, miękki, okrągły pad z mikrofibry lub miękka ściereczka z mikrofibry. Do zapolerowania używamy jak zwykle miękkiej mikrofibry.
No i oczywiście nie muszę chyba mówić, że nawet najdroższa i najlepsza powłoka nie ma sensu, jeśli myjemy auto pierwszą lepszą gąbką i szamponem. Nie wspomnę już o jeżdżeniu na szczotki. Warto zaopatrzyć się w wiaderko z separatorem zanieczyszczeń (najlepiej 2- w jednym płuczemy rękawicę, w drugim mamy płyn z szamponem, nie używamy ciepłej wody, bo niszczy rękawice wełniane. Tylko zimna lub letnia woda.), progi czy doły zderzaków myjemy specjalną gąbką z innego wiaderka. No i sam szampon musi mieć neutralne PH. O ile dobra ceramika jest odporna na lekko kwaśne czy zasadowe szampony, to wosk zmywa się po 1-2 myciach niewłaściwym szamponem.




