Poki co jest dogadane z kolesiem z cena na 34k PLN. Wiadomo, ze dojda koszta akcyzy i inne pierdoly. Dopytam już w niedzielę co było z tym tyłkiem robione, bo ja strasznie podchodzę na chłodno do auta, a ojciec się trochę podpalił i muszę go ostudzić, bo mu się strasznie spodobała. Sprzedawca mówi, że autko kupił od sąsiada z Belgii, który miał 72lata i był drugim właścicielem, a on sobie je kupił, bo potrzebował fure do slubu. Gość nie jest handlarzem i ma na niedziele przywieźć wszystkie paragony, książki serwisowe itp itd. Na pewno poprzedni wl. zmieniał 5 tys. temu zawieszenie, bo mówił. O coś powinienem go jeszcze spytać dokładnie? Na co powinienem zwrócić jeszcze uwagę, żeby mnie nie wyr*chał? Chociaż po rozmowie z gościem wydaje się być osobę ogarniętą, która nie chcę ukrywac wad auta, takze go dopytam i mysle, ze mi wszystko "wyspiewa" :)