Problem polega zapewne na tym, że regenerację alternatora w zakładach przeprowadzają na chińskim stojanie i wirniku(nowe Boscha około 1000 PLN, jakoś ludzie nie chcą tyle płacić). One są niedowymiarowane i się grzeją. W skrajnym przypadku ugotowany wirnik powoduje wyciek smaru z łożysk, ich luz nadmierny i w końcu wirnik przebija do stojana, bo ten jest przetarty. W zmasakrowanych oryginalnych wirnikach i stojanach to się nie dzieje, bo ich konstrukcja trzyma uzwojenia w bezpiecznej odległości i najpierw słychać rzegot spot maski, niż dochodzi do zwarcia. To zwarcie jednak powinno być wyłączone dużym bezpiecznikiem na przewodzie gorącym od akumulatora, chyba, że ktoś tam maczał palce i go już nie było. Działo się to pewnie od czasu do czasu, jak wirnik układał się tak, że zwierał do jakiegoś przetartego już uzwojenia stojana. Wtedy było zwarcie chwilowe w układzie i wyłączał się sterownik silnika, pompa itd--> powód zamulania. W końcu zatarł się tak, że pasek już nie dał rady go obrócić i pojawiło się zwarcie na stałe.
Bywa też tak, że przegrzany stojan, rozpuszcza olej impregnacyjny, a co za tym idzie zwiększa swoją objętość poprzez rozszerzania się odległości między uzwojeniami, brak oleju, który spaja wszystko. Wtedy również w końcu stojan spotka się z wirnikiem.
W każdym razie nie wiń Krzemienieckiej, tylko tych, którzy regenerowali alternator. Polecam kupić używany alternator, oddaj go na pabianickiej, tylko powiedz im, żeby wymienili ślizgi wirnika, nie wymieniali na chińskie profilaktycznie stojana, ani wirnika. Niech pomierzą diody, jak będą padnięte to szukaj następnego alternatora, nowe Boscha około 500 PLN. Samemu kawałek dalej po prawej(nie pamiętam ulicy)zakup łożyska 1x FAG 806078, 1x 6201, uszczelnienie plastik, firmy FAG, TIMKEN lub KOYO oraz regulator Bosch w motoryzacyjnym. Zawieź im to wszystko i niech poskładają. Koniecznie załóż/wymień ten duży bezpiecznik na akumulatorze, zerknij w realoem.com jaki to był numer oryginału.
Ja mam dwa tak zrobione alternatory i grzeją półkę na lepsze czasy. Wirnik i stojan się nie zużywa, tylko ślizgi, łożyska, szczotki w regulatorze, jak i potrafi paść sam regulator. Chociaż ja mam oryginalnego Boscha jeszcze w aucie, a ma blisko 29 lat.
Kup używkę alternator najmocniejszy 140A.
Pewnie będziesz musiał zakupić nową wiązkę od alternatora do magistrali na złączu B+ pod maską, bo ta obecna jest stopiona/spalona. Również tą plastikową pokrywkę przyłączy na alternatorze, około 100 PLN, tylko w ASO.
Jak to wszystko będziesz miał, możesz spokojnie podjechać na Krzemieniecką i niech to poskładają od nowa. Stary alternator koniecznie każ rozebrać na pabianickiej i potem podjedź i rzuć na stół tam, gdzie regenerowali na zlecenie tych z Krzemienieckiej.
Wątpię, żeby instalacji auta coś się stało, bo zwarcie to zanik napięcia, a prąd płynął tym grubym przewodem, więc jest duża szansa, że przeżył.
Generalnie brawo za trzeźwość, ja nie mam 10 klucza w aucie, także pewnie bym usiadł po turecku i patrzył jak płonie.




Odpowiedz z cytatem