Ale nie sraj ogniem synu. Moja skrzynia ma się nad wyraz doskonale i jeszcze dłuuuugo jej aby skończyła w krainie wiecznych autostrad czyli tam skąd chłopaki spod Radomia przyciągają wasze rodzyny, diamenty kolekcjonerskie i smaczki z przebiegami jedynie słusznymi dla polacza. Tak się c***owo złożyło że moje JEDNO koło jest warte mniej więcej tyle co 3szt twoich chińczyków, odlewanych grawitacyjnie z mało czystego amelinium o kruchodści muffinki z McDonald'sa.