Dodam jeszcze tyle, że znam historię swojego auta od nowości. Wiem o każdej wymienionej w nim śrubce. I z całą odpowiedzialnością twierdzę, że to auto nigdy nie było bezproblemowe. Począwszy od pierwszego roku eksploatacji, różne rzeczy mu dolegały. Poprzedni właściciel przyznał, że całe życie jeździł Mercedesami i zawsze były bezproblemowe. A E32 niekoniecznie.

Dlatego śmieszy mnie trochę nagonka na nowe, psujące się auta. Oczywiście, jak patrzę na elementy w żony X1 Made in Italy czy Made in France to śmiać mi się chce. Ale z drugiej strony jest absolutną bzdurą, że dawniej auta się nie psuły.