OK. Zgadza się, ale główną skalą są mile a nie km/h. A to akurat bije po oczach.
Brak niemieckiego to akurat chyba nikogo nie odstraszy heh
Mocowania tablic i inne drobiazgi można pewnie łatwo zmienić i zrobić z 7ki Europejczyka.
Ja się kiedyś czaiłem na Amerykańca ale historia VIN pokazała jego prawdziwe oblicze...niestety w tym wypadku na jego niekorzyść.
Dlatego zachęcam zajrzeć do jakiegoś VIN decodera, zapłacić parę złotych, ale mieć święty spokój.