
Zamieszczone przez
biemdablju7
Ogólnie auto ładne, kolorystyka świetna. Cena moim zdaniem stanowczo za wysoka, wypasu tam nie ma raczej, prawa lampa widze zaparowana jest?
Zastanawia mnie kwestia tych eksperymentów z ceramizerem? Skoro auto posiada od nowości i tylko jeden człowiek nim jeździł to powinno być wszystko excellent condition, lać jakiś syf w motor który jest w perfekcyjnej kondycji? Po co? Ktoś się orientuje ile mniej więcej kilometrów mogą stukać auta z konsulatów? Mi się wydaje że chyba sporo jednak się tam jeździ... do jakiegos podupadającego motoru to może i bym wlał takie coś, ale nie do auta które mam od nowości i powinienem być pewien jego zajebistości, mówie o motorze. Nie piszę tego w formie zarzutów, tylko z czystej ciekawości po co taka praktyka :) sam właściciel najlepiej gdyby się udzielił tutaj :)