nie patrzylem , jechalem z trasy ponad 200km i 20 km przed domem mi prychnal jak mu dolozylem przy wyprzedzaniu , bylo malo gazu juz a do stacji ok 12 km i mialem tankowac ale pospiech sprawil ze musialem wstawic buta i doszlo do wybuchu , po powrocie tylko zlapalem za wtyczke i wywalilem ja i na pb chodzil ok , jak zapne to odrazu pyrcho i sie dusi, strzela w kolektory i gasnie ...do pracy jechalem z wypieta i jechalo ;-)





Odpowiedz z cytatem