być może dostane zjebke że zupełnie nie na temat ale co tam...


dziś na pół dnia zapomniałem że mam BMW...

Co najgorsze, nie było mi z tym źle... :o




oto przyczyna...





Camaro wujka od e65...





troche suchych danych:

Camaro SS 6.2l 427km 2010r






prawie jak CCFL :hah:






















generalnie fun car jak cholera


tyle radości chyba jeszcze nigdy żadne auto mi nie dało...

kilowanie wszystkiego co sie rusza sprawia dużo radości, ale dzwięk masakruje już wszystko....

co oczywiście nie oznacza że jest to "dobre" auto...

prowadziło sie bardzo podobnie jak moje e38 na M zawiasie...

a to chyba nie jest zaletą że Nowe sportowe camaro prowadzi sie jak 12-letnia limuzyna :hah:


a wnetrze? Materiały jak w Aveo :what:

masakra :(


a auto Było dziś "moje" bo wujek nie miał czasu a był kręcony teledysk dla wokalistki z białegostoku ( Etna ? ) i Camaro zostało wynajęte :)



ale jednak BMW to BMW ;)