Hamowanie nic tu nie ma do rzeczy, raczej jazda, wahacze zakładane parę tygodni temu, stare były do wglądu i winien był sworzeń co pokazywałem. Po wymianie wahaczy było zero drgań. Od tego czasu przejechane około 700 km bez dziur i to na balonach. Ja sugeruje więc końcówki drążków i zbieżność, końcówki mają już trochę przejechane a są w tej chwili najstarszym elementem układanki a doświadczenie mi podpowiada że jeżeli skasujemy całkowicie luz w dwóch punktach a w trzecim będzie on niezauważalny to wtedy wyjdzie. Wczoraj wprawdzie na przeglądzie na szarpakach nie wykryto żadnych luzów a pan należał do tych strasznie czepialskich ale raczej tu bym się skupił. Skoro mówisz, że aż tak telepie to znaczy, że problem się nasila. Parę dni temu był niezauważalny a jeździło nim parę osób. W czwartek tam zajrzymy.




Odpowiedz z cytatem