Sprężyny są twardsze od seryjnych, auto ogólnie jest dosyć twarde. Nie mam fotki jak zawieszenie obecnie stoi ale jest równo. Wiem jak w E38 potrafi zapaść się tyłek, sam miałem z tym kiedyś problemy. Z laweta jeżdże coraz mniej więc może tył będzie miał teraz lżej.

Co do usterki to okazało się że amortyzator wypchnął całą gumę z poduszki. Wcześniej zrywała się guma w tulejce. Możliwe, że amortyzator dobił i poszło w poduszkę. Poduszki były Boge, Lemfordery musiały być wcześniej. Może faktycznie zabrakło talerzyka, zapomniałem spytać. Jeśli był to albo za mały albo nikt nie przewidział że może się w poduszce zrobić taka japa ;) Wydaje mi się jednak że był bo przy tylu problemach z poduszkami to jest element obowiązkowy.

Mechanik wymienił mi bez pytania poduchy na Kayaby więc na razie trzymam się tego co jest. Amortyzatory tez mają raptem 5tys więc wymieniać ich na razie nie chcę. Zrobię geometrię, niech sprawdzą osiowość bo może coś się z tyłu skrzywiło i amortyzator się kantuje. Już przerabiałem tyle różnych firm jeśli chodzi o zawieszenie że nie ufam niczemu. Nigdy nie oszczędzam jeśli chodzi o eksploatację bo dużo tym autem jeżdżę i specjalnie się z nim nie cackam ale w większości przypadków droższe części są tak samo szajsowate jak te tanie :( Sachs'a akurat nie miałem przyjemności używać ale słyszałem dużo dobrego.

Dzięki :)