Być może niewłaściwie sformułowaniem myśli.
Kilka tyś. zł rocznie - nie nie problemu, takie kwoty jak najbardziej są akceptowalne. Nie jest problemem, żeby włożyć w auto jakąś kwotę "bo to stare auto". Zdaję sobie sprawę, że pewności bezawaryjności nigdy nie mam. Wiem też, że tych pieniędzy nigdy nie odzyskam.
Ale czasem w autach po pewnym przebiegu albo wieku lawinowo psuje się wszystko, lub też są jakieś typowe usterki w danym modelu, powiedzmy np. Vanos.
Ważne, żeby przy bieżącym serwisowaniu usterki nie nawracały.
A jakie przebiegi Wy robicie rocznie?
Edit: magines na poprawki po kupnie zakładam.




Odpowiedz z cytatem