Hmm 300C.... ogólnie ja z nim żadnej przygody nie miałem. Ja miałem 3.5 benzynę.kupiłem go w 2007r i wtedy ten samochód miał 9 miesięcy i przebieg ok 6 tys km.sprzedawałem go jak miał przebieg ok 70 tys km i w tym czasie po za olejami i filtrami nic nie robiłem. Kwestia jest jego wykończenia. Te plastiki są słabej jakości. Skóra na siedzeniach wyglądała jak by miała z 15lat i na fotelu kierowcy juz pękala.

Ze wszystkich aut jakie miałem z USA to 300C najmilej wspominam ponieważ ani razu z nim nie bylem u mechanika. A to ze osiągi były nie proporcjonalne do spalania to inna kwestia