I je¿eli Tak± ma wolê, to niech tak robi. Nikt nikomu w kieszeñ nie zagl±da i je¿eli kto¶ chce mieæ wszystko nowe to proszê bardzo. To by³o moje zdanie... W³a¶ciciel bêdzie decydowa³ osobi¶cie...
Napinacz pracuje pod ci¶nieniem oleju, to jest oczywiste. Ale jakbym nagra³ film jaki luz posada ten napinacz to mo¿na by³o by zobaczyæ czy olej nie cieknie bokiem, a nie wypycha t³oka na szynê tak jak w za³o¿eniu powinien pracowaæ (z pe³n± si³±) Nowy z³o¿ony w ca³o¶æ chodzi bardzo ciasno. W koñcu jeszcze nie pracowa³ 250kkm jak stary. Wiêc ci¶nienie oleju na pewno dzia³a z w³a¶ciw± si³± na t³ok. I co do nowej sprê¿yny sk±d masz informacje ¿e jest ona s³absza ? Wnioskowane po ¶ciskaniu rêk±, po jej kszta³cie ? Dlaczego w nowym napinaczu stosuj± inn± sprê¿ynê, czy po czasie udoskonalili t± star± która siê uk³ada³a za bardzo ? Pytam bo nie wiem. Je¿eli bêdzie wymienia³ wszystko to i oczywi¶cie napinacze, bo to czê¶æ która powinna po takim przebiegu byæ wymieniona.
Profesjonalnym podej¶ciem... Czyli wymiana kompletnego 2 rzêdowego ko³a zêbatego napêdzaj±cego wa³ki, które nie posiada ¿adnych oznak zu¿ycia równie¿ trzeba wymieniæ ? Mia³em nowe, i stare w rêce, wszystko zmierzy³em, ogl±dn±³em je dok³adnie. Jakbym mia³ mo¿liwo¶æ to móg³bym je wys³aæ na jak±¶ ekspertyzê ¿eby zmierzyli ile mikrometrów jest mniejsze i okaza³oby siê ¿e nie jest zu¿yte to trzeba je wymieniæ ? ¯eby mieæ spokojne sumienie. ¯eby mieæ w pod¶wiadomo¶ci profesjonalne podej¶cie. Przy okazji trzeba by³o by wymieniæ ¶ruby które trzymaj± ko³a, bo by³y wykrêcane. I mo¿e wa³ki, bo przecie¿ po tych popychaczach siê ¶lizgaj± bez przerwy. Przecie¿ wszystko ju¿ jest na stole to dlaczego nie. Dlaczego te ko³a nie s± produkowane w zamiennikach ? Je¿eli by³yby czê¶ciami które ka¿dy tak wymienia przy okazji roboty rozrz±du to tak jak napinacze, ¶lizgi itd mogliby¶my znale¼æ je w katalogach innych producentów.
Je¿eli uszkodzi³ siê tylko napinacz, to kolega ma wymieniæ wszystko mimo ¿e jeszcze bêdzie to mog³o pracowaæ tysi±ce kilometrów ? Je¿eli by¶my do ka¿dej pracy przy samochodzie tak podchodzili to nikt nie naprawia³by zepsutych czê¶ci tylko kupowa³ w ca³o¶ci nowy silnik, skrzynie itd. Moim zdaniem, ocena indywidualna ka¿dej czê¶ci, co trzeba wymieniæ, co siê jeszcze nada. A decyzja i tak bêdzie nale¿a³a do w³a¶ciciela.
Pozdrawiam.






Odpowiedz z cytatem