Brawo ,tak tez sie powinno robić z nieuczciwymi handlarzami częściami.Ooo widzę ta nędzna gnida dalej w temacie. Byłem całkiem niedawno z moim ziomeczkiem u w/w jegomościa. Oglądaliśmy poliftowe 4.4i chyba 2000r. kolor grafitowy metalic, felga 17'' z e60. Auto na zdjęciach śliczne- wiadomo ;) Już się bałem że ktoś może mieć ładniejsze e38 w PL ode mnie :D
Umówiliśmy się z typem na konkretny dzień i godzinę. Pojechaliśmy 300km w jedną stronę. Na miejscu przywitał nas typowy dres z szlugiem w gębie. Do kompletu brakowało mu tylko kastetu. Zdjęcia okazały się nie mieć zbyt wiele wspólnego z rzeczywistością- podkręcone w jakiejś fotoszopce czy innym paincie. Pomimo zapewnień o idealnym stanie auta, teksty przez telefon że "nie jest to kolejne zajeżdżone BMW w PL" oraz "chyba ostatni taki egzemplarz e38 w UE". Silnik po odpaleniu stukał jak tdi, skrzynia natomiast szarpała przy zmianie biegów oraz wrzucała wsteczny z mocnym szarpnięciem. Oprócz tego nie działające DSC i kilka innych mało ciekawych tematów. Książa serwisowa była, i to nawet uzupełniona. Tyle że na przedostatniej stronie małym druczkiem: "printed in denmark 2013". Wkurw ogarnął nas niesamowity. Zażądaliśmy zwrotu hajsu za podróż, typ oczywiście- wasze ryzyko panowie. Jako że kolega jest mniej więcej wymiarów 2x2, trenuje sobie MMA a ja przy nim wyglądam jak jego giermek, to wypłacił mu szybkie 2 liście, zabrał kluczyki od w.w auta i sprawa skończyła się 1:0 dla nas. Poza tym, oglądałem też niby idealny rarytas, diament kolekcjonerski, od dziadka z wehramhtu, rodzynek trzymany pod kocem- w Kutnie. Na miejscu okazała się qupa. Dlatego powiedziałem sobie: nigdy w życiu auta od handlarza. Logika działania tych s-synów jest prosta: kupić jak najtaniej nie bacząc na stan auta, w PL wypacynkować, wzorowe zdjęcia po obróbce cyfrowej, opis chwytający za serce i heja z gnojem.
YBSA następne auto jadę oglądać z wami haha



Odpowiedz z cytatem