No niestety...

Ja ostatecznie nie zajade na spocik. Rozłożyła mnie grypa, i to konkretnie. Na szczęście dzieciaki już zdrowsze, bo przez chwile było u nas rodzinne chorowanie, tylko mnie nie puszcza tak łatwo.
Musze się do końca wykurować, ale chętnie pooglądam fotki z imprezki (Robert, nie bądź nadmiernie zawiedziony z tego powodu).