Belgijską igłę?...przecież te dwa słowa już przeczą same sobie nawzajem... :)
Gdy zobaczyłem otoczenie, towarzystwo i łyse opony w igiełce doszedłem do tych samych wniosków ;) szkoda, że 400km za późno... ale cóż, człowiek uczy się całe życie i na własnych błędach :)