Wrócę do tematu.
Przetestowałem to awaryjne otwieranie i o dziwo udało się (zamek prawa strona)
Z pięć razy otworzył i glanc. Myślę sobie bajera na sto fajerek :) jednak...

Jednak z powodu że moje auto więcej stoi niż jeździ (auto służbowe na bieżąco) aku znów odmówił posłuszeństwa ja z michą rozwartą do zamka i zonk teraz znów juz nie chce otwierać... o tyle miałem szczęście że zebrał się aku w sobie i otwierając auto z prawego przedniego zamka udało mu się otworzyć lewe tylne drzwi i bagażnik... :D o co kaman? możliwe że jak jest jeszcze troche prądu to to awaryjne otwarcie nie zadziała??? zresztą od wewnątrz nie mogłem żadnych drzwi otworzyć ani z rygielka ani z klamki wewnętrznej.


ma ktos na to jakieś wytłumaczenie.