kolega zestresowany , bo ledwo po 20-stce , pracuje ze mną jakieś pół roku i ciągle mi truje o tym , chłopak na zawał zejdzie , a napradę klient wady ukrytej nie znajdzie bo mu wszystko powiedział , gość zaakceptował , urwał jeszcze z ceny na naprawy i pojechał , a teraz dziwi , ja nie wiem ale wogóle pierwsze słyszę o takim czymś i jestem zszokowany , rozumiem jak ktoś silnik na silikon poklei ( nic nie powie kupuącemu ) i potem klientowi się rozlezie to jeszcze , a ktos ogląda , jezdzi , mówi że nie jest źle i sobie porobi a potem bo za dużo do roboty.....





Odpowiedz z cytatem



