Bez urazy, ale czym popierasz to, co napisałeś? Użytkowałeś E38 z silnikiem V12? Co jest takiego kosztownego w konstrukcji M73B54? Jej archaiczność i prostota? Większość na forum mówi, jakie to kosztowne silniki, jak się potrafią psuć, a prawda jest taka, że każda E38 niezależnie od wersji silnikowej może dać po kieszeni ostro- kwestia traktowania ich przez poprzednich właścicieli, plus ogólne bolączki które pojawiają się z wiekiem i przebiegiem. A 750 jakoś mocno awaryjne jeśli chodzi o silnik nie jest- już za 2k zł kupisz cały silnik, dla przykładu 6k musisz dać za 4.4 z Vanosami. Cenę napędza popyt ;) Pamiętam jak dzisiaj moje wycieczki po części do Skierniewic, gdzie na podwórku u handlarza leżało kilka V12- narzekał, że z całego auta sprzedaje się wszystko, tylko nie silnik.
leondejeagger, jeździłem 740i (polift, którego utrzymanie kosztowało krocie), 730d, ostatnio kupiłem 750 z 97r. i żałuję, że zawsze się kierowałem opiniami jakie to trudne w serwisowaniu i paliwożerne silniki... V12 raz, że pali mi mniej niż 4.4 paliło (dziwne, nie?), dwa, nie ma Vanosów (wiem, wiem, 4.4 przed liftem też nie miały, ale w ogłoszeniu po liftingu jest) i połowy innych proekologicznych pierdół, które co i rusz się psuły- choćby termostat, który zawsze trzymał temperaturę w okolicach 108- 112 stopni i nie dość, że sam padł, to jeszcze rozwalał węże. Spalanie w V12- możesz wierzyć lub nie, ja nie mam po co kłamać, 10,1- 16 l/100 km, tak to się na razie kształtuje, od zakupu przejechałem 5500 km i nic nie robiłem w silniku oprócz wymiany oleju i dwóch filtrów powietrza (wiele osób narzeka, że są dwa... straszne...- trzy filtry Knechta kosztowały 140 zł). I jeszcze, przeczyściłem styki w kopułkach i palcach- wszystko jest z roku produkcji auta, ma 17 lat i 303000km przebiegu, a mimo to jeszcze sporo przejedzie! Zawsze tankuję pod korek i liczę z przejechanych kilometrów, najczęściej mi wychodziło 14l/100, ale np. przejechałem bez szaleństw całe Niemcy z pod francuskiej granicy i wyszło 11,1/100. Nie jeżdżę tylko po mieście, bo mieszkam 20 km od Łodzi, więc albo cykl mieszany, albo trasy- wiadomo, że jeżdżąc tylko po mieście więcej weźmie. Przejedź się V12, posłuchaj jak pracuje, jak bezszelestnie przyśpiesza przy łagodnym obchodzeniu się z pedałem gazu, a innego silnika nie będziesz chciał mieć- to jest jeden z tych silników, w którym kierowca decyduje, kiedy go chce usłyszeć ;)
Minusem każdego dużego silnika jest spore zużywanie paliwa podczas rozgrzewania- jak masz mieć V12 na dojazdy 4-5 km, to chyba nie ma sensu.
Mi podoba się najbardziej ta 750 przed liftingiem, zielona z beżowym wnętrzem, ze zdjęć stan bardzo podobny do mojej..
Dodatkowymi atutami przed liftu są:
1. Brak alternatora chłodzonego wodą- w 4.4 miałem (w 5.4 po liftingu też są), wymieniałem 3 razy, dziękuję.
2. Brak termostatu o podwyższonej temperaturze otwarcia (w poliftach po tylu latach węże gumowe strzelają częściej z racji wyższego ciśnienia w układzie chłodzenia)
3. Jeżeli dobrze pamiętam, dwie sondy lambda, zamiast czterech w po lifcie.
4. Jeżeli auto bezwypadkowe- przed lifty miały ogólnie lepsze zabezpieczenie antykorozyjne- moja ma 17 lat i żadnej rdzy na rantach drzwi, tylnym pasie, klapie itd., na całym aucie jest fabryczny lakier. W poliftach niestety każdą w jakimś miejscu poprawiać musiałem.
Jedź, oglądaj, kupuj :) Jeżeli auto będzie miało ochotę do życia, a na takie wygląda, V12 Cię nie zawiedzie! ;) A jak masz jeszcze jakieś pytania, to pisz, bo się trochę tych E38 u mnie w domu przewinęło... ;)







Odpowiedz z cytatem